sobota, 7 grudnia 2013

O słownikach internetowych i Tłumaczu Google


Pracując z tekstem, często musimy zajrzeć do słownika w celu sprawdzenia poprawności pisowni, sposobu odmiany, wyrazu bliskoznacznego itp. Internet pozwala nam to zrobić w kilka krótkich chwil bez przenoszenia ciężkich tomów i tracenia czasu na szukanie od hasła do hasła. Oczywiście, warto zwrócić uwagę na jakość słowników internetowych. 
Polecam te na stronie PWNu (np. http://sjp.pwn.pl/) - gdzie znajdziemy, m.in. Słownik Języka Polskiego i Słownik Ortograficzny PWN - są darmowe i nie jeden raz uratowały mi skórę.
Jeżeli pracujemy z tekstem obcojęzycznym, wszystko zależy od tego, jakiej pomocy oczekujemy. Gdy chcemy tylko przetłumaczyć jakiś fragment - dla własnego użytku, z języka, który nie jest angielskim a np. duńskim - warto włączyć Tłumacza Google - pozwalającego przetłumaczyć słowa i całe fragmenty tekstów z wielu języków. Pamiętajmy jednak, żeby tłumaczeniom nie wierzyć do końca - i NIGDY nie wstawiać przetłumaczonego translatorem tekstu do pracy :). Jeżeli chodzi o słowniki języka angielskiego, z których ja korzystam, to naprawdę polecam BABLE lub jakikolwiek słownik, który pokazuje dany wyraz w kontekście (istniejących tekstach, gdzie dany wyraz został użyty) - to pozwoli zapobiec użyciu słowa o błędnym znaczeniu. 
Podczas pisania pracy magisterskiej (analiza tłumaczenia angielskiej poezji) używałam słowników angielsko-angielskich, które doskonale pokazywały mi nawet najmniejsze zależności znaczeniowe oraz definiowały wyrazy i frazeologizmy, których nie mogłam znaleźć w żadnym słowniku angielsko-polskim.
Sprawdźcie sami: słownik Cambridge, Oxford i słownik Longmana!
Teraz wszystkie słowniki są w zasięgu ręki i nie zajmują miejsca w pokoju - chociaż muszę przyznać, że czasami brakuje mi tych grubych pięknie oprawionych tomów na regale.

4 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą, że słowniki są niezbędnikami w czasie pisania pracy, one zawsze powinny być w pobliżu, zwłaszcza jak mamy wątpliwości co do użycia danego słowa albo jego pisowni, czy też znaczenia. Jestem tak bardzo przywiązana do słowników, że jak nie mam ich w pobliżu, wtedy źle się czuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwaga o kontekście jest bardzo, bardzo trafna - moim pierwszym odruchem, kiedy szukam tłumaczenia z angielskiego, jest wklepanie pytania w słownik dict.pl, ale po lekturze tego posta spróbuję się przerzucić na BABLE.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też korzystam z różnorodnych słowników, chociaż nigdy nie pomyślałam o kontekście - chyba czas nadrobić zaległości. Spróbuję z BABLE. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za podsunięcie nowych słowników. Na pewno z nich skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń