Czasami w Internecie odkrywamy rzeczy niezwykłe. Wyjątkowe. Zupełnie niespodziewanie znajdujemy je w miejscach pospolitych. Tak mniej naukowo chciałabym podzielić się z wami nagraniem wiersza Dylana Thomasa (1914-1953) "Do Not Go Gentle Into That Good Night" (Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy) czytanego przez samego autora. Był on jedną z pierwszych osób, które prowadziły audycje radiowe (był lektorem i autorem sprawozdań z frontu) i jest jednym z najpopularniejszych poetów anglojęzycznych XX wieku. U nas niestety znany i czytany za mało.
Wiersz, którego możecie wysłuchać, pojawia się w zadaniu domowym, które wykonać mają "Młodzi Gniewni".
Bob Dylan swój pseudonim zawdzięcza właśnie Thomasowi (legenda wokół artysty, ale może...) - z pewnością jednak Bob Dylan wiele zawdzięcza poezji Walijczyka.
Pidżama Porno śpiewa jeden z wierszy Thomasa w tłumaczeniu Barańczaka.
Podczas wykładów Dylana Thomasa (uczył angielskiej literatury) sale amerykańskich uczelni wypełnione były po brzegi.
O jego barwnym dekadenckim stylu życia możemy dowiedzieć się z filmu The Edge Of Love.
Jego przedwczesna śmierć (jak na artystyczną bohemę przystało - absynt jest niezbędny artyście do życia) boli przede wszystkim dlatego, że był wszechstronny (pisał sztuki, poezję i prozę) - a te kilkadziesiąt wierszy, które pozostawił tylko wzmaga apetyt na jego słowa.
Podaję (bo mogę :P) jeden z moich ulubionych i najbardziej znanych wierszy Thomasa. Po polsku i w oryginale.
Notka miała jedynie pokazać, że i na YouTube znajdziemy coś, co może przydać się nam do pracy naukowej, ale jak zawsze się rozpisałam (pisałam pracę magisterską o Dylanie i na wieki będę go <i jego poezję przede wszystkim> wielbić).
OK. Jeszcze napiszę jak do tego doszło, że zajęłam się angielską poezją na seminarium zatytułowanym "Język polski i języki słowiańskie". Od proseminarium wiedziałam, że językoznawstwo to coś dla mnie, potem zakochałam się w poezji Dylana Thomasa, było już za późno, by coś zmieniać, a stwierdziłam, że będę pisać o nim i koniec! Więc zajęłam się tłumaczeniem. Barańczaka tłumaczenia zawsze przypadały mi do gustu (Szekspir Barańczaka jest niesamowity). Warsztat językowy tłumacza na podstawie poezji Dylana Thomasa. Ech dopięłam swego :). Mimo, że poszukiwania bibliografii były truuudne i anglojęzyczne! Na szczęście promotor stał za mną murem :). Mam tylko nadzieję, że doktorat równie sprawnie (wolno ale sprawnie^.^) napiszę. Temat podobny, ale nie będę już Was nudzić.
Uzewnętrzniłam się. Już mi lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz